Wybranie prawidłowej metody szkolenia psa jest dla mnie najbardziej istotna w budowaniu dobrej relacji z naszym psiakiem. Jeśli dobierzemy złą metodę może to nam przynieść na początku dobry skutek, lecz z czasem może pojawić się problem. Dlatego opowiem jakie stosuje techniki w swojej pracy. Jakie metody dla mnie są najlepsze by relacja była prawidłowa i zdrowa. Opowiem czego należy unikać, co może się stać kiedy wybierzemy złą drogę. Postaram się wyjaśnić i zagłębić Państwa w szczegóły i tajniki super relacji z czworonogami 🙂

Kilka słów o metodach szkoleniowych. Porównanie metody tradycyjnej (awersyjnej) z metodą pozytywnego wzmocnienia.

Metoda szkolenia tradycyjna/ awersyjna są to już przestarzałe metody i techniki szkolenia stosowane wiele lat temu. Opierają się na karze i słownym zmuszaniu psów do wykonania polecenia i karaniu nieprawidłowego wykonania rozkazu lub też złego zachowania. Najczęściej takich metod stosują szkoły, w których uczy były policjant, wojskowy lub też osoba nauczona tej metody wiele lat temu i nie rozwijająca się dostatecznie by je zmienić. Przekonani, że my tworzymy stado z psem, w którym obowiązuje odpowiednia hierarchia i na czela jej ma być przywódca stada czyli człowiek, a pies ma być na końcu. O mylnej teorii dominacji opowiadałam w artykule “Jak dobrze budować relacje z psem”. Wróćmy jednak do metody i techniki, która dla mnie jest niewłaściwa.

W tej metodzie sprzętem szkoleniowym są:

    • kolczatki (wbicie kolców w skórę psa kiedy go szarpniemy ma za zadanie zadać ból, dzięki temu pies ma wykonać prawidłowo polecenie)
    • obroża uzdowa (jej zadaniem jest szarpnięcie głowy psa do tyłu przy jego wyrywaniu się co oczywiście sprawa ból)
    • łańcuszki zaciskowe (przy ciągnięciu lub szarpaniu się psa łańcuszek się zaciska na szyi psa i go delikatnie poddusza, wywołując oczywiście ból i dyskomfort)
    • obroża elektryczna (z impulsem elektrycznym)
    • czasem wykorzystywane są paralizatory(do posłuszeństwa i zadawania bólu).
  • Jak widzimy w tej technice przeważa sprawianie bólu psu co za tym idzie pies ma bardziej się słuchać. Metoda tak nagminnie stosowana przez starsze szkoły i trenerów, którzy twierdzą, że te techniki dają efekty. Efekty może są lecz niestety przez strach czy lęk. Pies zaczyna wykonywać te komendy i polecenia, ponieważ wie że za złe wykonanie, zadadzą mu ból i tak będzie zmuszony do wykonania prawidłowo czynności.
  • Nauka komend np. komendy waruj wiąże się z szarpnięciem psa kilkukrotnie do ziemi, jeśli pies stawia opór przewodnik naciska na kłąb psa ręką lub wyciąga mu kończyny do przodu siłą. To jest jeszcze lekkie sprawianie dyskomfortu psu. Jeżeli pies jest oporny to przytrzymuje się psa i wręcz wchodzi na niego, przysiada się jemu na kłębie by w ten sposób nauczył się warować i wykonywać poprawnie komendę.
  • Dla mnie ta metoda jest straszna i nigdy jej nie praktykuje. Metoda ta bardzo psuje relacje pies-człowiek. Jeśli chcemy budować prawidłową relacje z naszym psem to na pewno nie poprzez ból i strach ! Ta metoda da nam posłusznego psa, ale czy szczęśliwego. Można psa wytrenować w bardziej cywilizowanych warunkach na budowaniu dobrej relacji i prawdziwej miłości!
  • Szkoły które wykorzystują te techniki, z całą pewnością cieszą się z osiągniętych wyników, lecz nie wiem czy mają pojęcie o pozostawionym po takich zajęciach problemie. Pies poddawany takim działaniom, w końcu zacznie się buntować(no w końcu my też byśmy długo nie wytrzymali ciągle zastraszani i bici). Psiak nie ma gdzie uciec, jest sfrustrowany i zaczyna się z nami komunikować mówiąc ” hej nie chce tak, to mnie boli, ja się ciebie boje, dłużej tego nie zniosę” poprzez np. odwracanie się, oblizywanie, warczenie, pokazywanie zębów, kłapanie zębami. Jeśli my dalej nie odczytamy sygnałów psa i jego uczuć to może przejść od razu do ataku, tylko i wyłącznie ze strachu czy też leku.
  • Sami taką metodą możemy doprowadzić do problemowej agresji na tle stresu/lęku/ strachu, którą już niestety rozwiążemy tylko pod okiem dobrego behawiorysty.
  • Jeśli Państwo wybierają szkołę dla psa to na początku zalecam sprawdzenie metody na jakiej szkoła pracuje, jaki jest wykorzystywany sprzęt i jeśli jakakolwiek wątpliwość nastąpi lepiej zrezygnować z tej szkoły. I ustrzec się od szeregu problemów behawioralnych u psiaka.
  • Dla tej metody i techniki mówię stanowcze NIE !

Metoda pozytywnego wzmocnienia jest metodą stworzoną pod koniec lat 90 XX wieku. Jest dość młodą metodą, lecz bardzo skuteczną i praktykowaną już nie tylko za granicą jak również w Polsce. Coraz więcej szkół na tej metodzie opiera swoje zajęcia i co najważniejsze odnosi ona bardzo dużo sukcesów jakimi są szczęśliwe i coraz bardziej nauczone psiaki. Bez bólu i strachu!

Metoda pozytywnego wzmocnienia, którą ja Uwielbiam i Stosuje 🙂 polega na pozytywnym wzmacnianiu dobrego zachowania, i ewentualnej braku nagrody za niewykonaniu ćwiczenia. W tej metodzie nie znajdziemy kar cielesnych, sprzętu który zadaje ból lub też użycia siły. Tutaj chcemy jak najlepsze wrażanie sprawić w psiaku by ćwiczenia kojarzyły mu się z fajną zabawą i przyjemnością. Ta technika buduje super dobrą relacje z człowiekiem, opartą na zaufaniu i wzajemnym odczytywaniu uczuć i stanu psiego umysłu.

Sprzęt szkoleniowy:

  • kliker – często używany przyrząd do zaznaczenia poprawnego zachowania psiaka,
  • linka treningowa (smycz parciana o różnych długościach) -przydaje się do niektórych ćwiczeń
  • szelki dla psiaka lub wygodna obroża,
  • pełno pozytywnej energii 🙂 i smaczki

Dzięki ta fantastycznej metodzie możemy z psiakiem się fajnie bawić na takich zajęciach, budować relacje i wsparcie. Uwielbiam tą metodę za to, że psiaki super się czują i szybko łapią co od nich wymagamy. Forma nagrody jaką dajemy przy poleceniach, motywuje czworonoga do większego angażowania się w te ćwiczenia. Co za tym idzie pies chętniej nam te polecenie/ komendę wykona i to nie jednokrotnie 🙂 W jego myśleniu zapala się lampka “skoro dostaje coś super od mojego fajnego Pancia/ Panci to dlaczego mam nie zrobić tego jeszcze raz”

Polecam Państwu szukać szkoły dla swoich pupili tylko takiej, która wykorzystuje powyższą metodę pozytywnego wzmocnienia.

Popieram taką metodę nauki komend pupila. Sama ją używam w pracy i naprawdę działa, a najczęściej czyni cuda 🙂

Szkolenie psiaka na takiej technice nie spowoduje lęków/strachu czy frustracji. Nie spowoduje też żadnych problemów behawioralnych u psa, ponieważ nie ma tu metody kary i bólu.

Skoro kochamy nasze czworonogi, zadbajmy też o ich równowagę psychiczną podczas szkoleń i wybierzmy miejsce w którym będzie on się czuł zrelaksowany, zadowolony i szczęśliwy 🙂

Dla tej metody mówię stanowcze TAK 🙂 !

Powyżej opisałam dwie metody szkolenia psiaków. Metoda tradycyjna czyli ta zła, przy której pies jest zastraszany oraz dobrą metodę jaką jest metoda pozytywnego wzmocnienia. Opisałam również co za sobą niesie metoda zła, jaki szereg błędów po niej następuje i jak bardzo źle wpływa na relacje jakie budujemy. Wybierając odpowiednich trenerów lub szkołę polecam poczytać opinie. Jak również przejść się na takie zajęcia zobaczyć jak psiaki się prezentują, jakie metody są wykorzystywane i wtedy dopiero podjąć decyzję, by nie zrobić przypadkowo krzywdy sobie i psu.

Przykład ćwiczeń na metodzie pozytywnego wzmocnienie 🙂

Metody Szkolenia Psów
5 (86.67%) 6 votes